środa, 24 lipca 2013

Wszystko przez gorącą czekoladę

Cz.1 

Szłaś cała uśmiechnięta. Ten dzień zapowiadał się świetnie. Słuchałaś właśnie nowego kawałka B2ST ,,Shadow" kiedy nagle BUUM!!! Jakiś przystojniak o rudo-brązowych włosach rąbnął w ciebie i wylał ci gorącą czekoladę na bluzkę. 
-Ehh... Patrz jak idziesz! Nie widziałeś mnie czy jak??- zapytałaś.
-Ja... Ja przepraszam, spieszyłem się. Mieszkam w tym domu- wskazał na dom po drugiej stronie ulicy- chodź do mnie to coś zaradzimy na tą plamę. OK?- zapytał.
-Ehm... No dobra, chodźmy.
 

                    *                                     *                                  * 
U niego w domu 
-Too, nie wiem... Lepiej zdejmij tą bluzkę, dam ci coś na przebranie- i poszedł szukać. Nie byłaś pewna czy powinnaś zdjąć bluzkę teraz żeby nie nosić na sobie tej plamy, kiedy nie masz jescze nic do przebrania czy dopiero jak coś przyniesie. Ale zrobiłaś jak powiedział- zdjęłaś bluzkę, i założyłaś pierwszą lepszą bluzę która leżała na wierzchu. 
-Widzę że trochę się zagospodarowałaś- uśmiechnął się patrząc jak leży na tobie bluza.Także się uśmiechnęłaś. -Masz tu moją bluzkę, bo raczej nie noszę damskich ubrań- zażartował.- I chyba nie przedstawiliśmy się sobie. Jestem JunHyun - i podał ci rękę. Myślałaś że zemdlejesz. Ten JunHyun?! JunHyun z B2ST?! Racja, wygląda na niego, ale czemu wcześniej nie wpadło ci to do głowy??? - ........, milo mi cię poznać - przedstawiłaś się. 
-Wiwsz co mnie trochę dziwi? Nie podskakujesz ze szczęścia ani nic szczególnego oprócz uśmiechania się do mnie nie robisz. Nie to co inne dziewczyny gdy dowiadują się kim jestem. - zauważył. 
-Hm... Po pierwsze, trudno by było w takiej sytuacji skakać ze szczęścia. Po drugie, nie jestem jak inne dziewczyny. Po trzecie uśmiecham się do ciebie bo wydajesz się fajny, mówię tu o twoim charakterze, nie o fakcie że jesteś gwiazdą- uśmiechnęłas się jeszcze szerzej. 
-Ty także wydajesz się fajna. Wiesz co? Mam pomysł, dam ci swój numer.
-OK - i podałaś mu telefon - od razu odpisz sobie mój numer. Tak na wszelki wypadek. Rozglądnęłaś się po mieszkaniu. 
-Mam pytanie: możesz się odwrócić bo chciałabym w końcu ubrać tą bluzkę? 
-OK, OK. Az tak się wstydzisz? - zapytał z rozbawieniem. Popatrzyłaś na niego wymownie. 
-Koleś, my się dopiero poznaliśmy. To jak, odwrócisz się?- zapytałaś jeszcze raz, na co o się odwrócił. - A tak z innej beczki: z tego co słyszałam to mieszkasz razem z resztą chłopaków z zespołu. Możesz już się odwrócić. To prawda? - Spojrzałaś podejrzliwie. Trochę to było dziwne, bo jeżeli ta informacja okaże się prawdą, to gdzie cała reszta zespołu? - Tak, to prawda, ale wszyscy gdzieś wyjechali np. do rodziny, a ja nie miałem ochoty nigdzie wyjeżdżać, więc dom cały dla mnie tak na około półtora tygodnia- i niewiedzieć czemu, uśmiechnął się promiennie do ciebie. - Heh... Trochę jak ja. Cała rodzina pojechała do ciotki. Ja jej nie nawidzę więc nie pojechałam... Ale... - spojrzałaś na zegarek- Niestety muszę już iść. Mogę oddać ci rzeczy jutro? - zapytałaś. 
-Tak, jasne. A co ty na to abym cię odwiózł? 
-Jasne, jeśli ci się tylko chce. 
-Zauważ, że jakby mi się nie chciało to bym nie pytał- uśmiechnął się do ciebie. 
-Taaakk... Racja - także się uśmiechnęłaś 





Do usłyszenia w następnej części ^^ Ostrzegam: wymyślenie następnej części może mi trochę zająć, bo mam narazie pustkę w głowie :D

sobota, 13 lipca 2013

Skończone Opowiadanie I więc... Filmik ^^


B2ST- Self Camera 2013

 Kocham ich!!! *-*   ^^

Opowiadanie I

Rozdział 5, krótki i.. ostatni

Chustkę miałaś zaciśniętą na tyle mocno, aby nic nie zobaczyć. Nie miałaś wyjścia. Szłaś, ciągnięta przez Yumikoo z dobrą godzinę. Nogi cię bolały na amen. Już chciałaś mu powiedzieć że musisz się na chwilę zatrzymać, kiedy nagle zdjął ci chustkę z oczu. Byliście na jakimś dachu, z którego rozciągała się cała panorama Seulu. On objął cię, obrócił w swoją stronę i czule pocałował. Chciałaś by ta chwila trwała wiecznie, ale musiałaś mu coś powiedzieć i o coś zapytać. 
-Yumikoo, muszę ci coś powiedzieć i o coś zapytać. Jaa... Jaa... Ja cię śledziłam. Byłam bardzo ciekawa kto do ciebie zadzwonił, dlaczego musiałeś tak szybko wyjść i chcę cię za to przeprosić.  Oraz chcę zapytać: kim była ta dziewczyna? Ta z która się spotkałeś? 
-Ona? Ona jest moją kuzynką. Kilka dni temu zerwał z nią chłopak i chciała wiedzieć jak wygląda jego nowa dziewczyna, a tylko ja mogłem jej w tym pomóc. Nie martw się to nie jest moja dziewczyna.- i pocałował cię. 


wtorek, 2 lipca 2013

Opowiadanie I

Rozdział 4 

Nie wierzyłaś, jak można przerywać tak cudowną chwilę. Yumikoo powiedział żebyś została ile chcesz, więc nie musiałaś dalej tutaj być. Wstałaś z łóżka, i poczułaś się tak, jak byś miała strasznie ciężki łeb. Mimo to chciałaś wyjść. Śledzić go. Popatrzyłaś przez okno. Był prawie na końcu ulicy. Kilkanaście metrów od skrzyżowania. Zbiegłaś na dół i wyszłaś. Klucze włożyłaś do kieszeni w bluzie. Niestety z każdym krokiem brzęczały. Nie mogłaś ich tam trzymać, musiałaś je wyjąć. Nie chciałaś wkładać ich do kieszeni w spodniach, ale nie miałaś innego wyjścia... Chodziłaś za nim  krok w krok, aż ,,doszliście" do czegoś w stylu parku przed centrum handlowym. Yumikoo podszedł do jakiejś skulonej na ławce dziewczyny. Nie widziałaś twarzy więc nie wiedziałaś kim ona jest. Gadali chyba z 10 minut. Straciłaś poczucie czasu. Tak naprawdę to 10 minut mogło trwać pół godziny. Następnie  pożegnali się i odeszli. Dziewczyna do centrum handlowego, a Yumikoo w stronę fontanny. Potem chwycił komórkę, wybrał jakiś numer. Twoja komórka zadzwoniła. Odebrałaś: 
-..............? Hej! Możesz przyjść pod fontannę, tą przy centrum handlowym? Akurat tutaj jestem - zapytał. 
-Jasne jestem niedaleko. Będę za 5 minut. - odpowiedziałaś i się rozłączyłaś. 
Czekałaś w miejscu w którym się ukryłaś, aż minie 5 minut, i przyszłaś tam. On wręczył ci białą różę i pocałował. Oznajmił że chce cię gdzieś zabrać. Nałożył ci chustkę na oczy żebyś nic nie widziała i pociągnął cię gdzieś.

wtorek, 25 czerwca 2013

Opowiadanie I

Rozdział 3 

Rano obudził cię telefon. Popatrzyłaś na ekran: Yumikoo. Westchnęłaś i nacisnęłaś zieloną słuchawkę: 
-Tak Yumikoo?? O co chodzi? 
-Hej ......... . Mogłabyś przyjść do mnie?? Pomyślałem że dawno u mnie nie byłaś i dawno się nie widzieliśmy. To jak?? Możesz?? 
-Ehm... Yyy... Tak, jasne, mogę, oczywiście. 
-To o drugiej? 
-Ok. Mi pasuje. To do zobaczenia. 
-Paaa! 
Zakończyłaś połączenie. Nie byłaś pewna czy naprawdę chcesz do niego iść. Ale cóż. Zgodziłaś się więc już za późno. Zerknęłaś na zegar. Była już jedenasta. Poszłaś do kuchni. Zjadłaś kilka kanapek i wypiłaś dwie szklanki soku. Ze śniadaniem nigdy się nie spieszyłaś. Poczłapałaś do łazienki. Wlazłaś pod szybki i zimny prysznic. Ogólnie twoja poranna toaleta zajęła ci około półtorej godziny. Wyszłaś z domu, i nie spiesząc się poszłaś w stronę domu Yumikoo. Byłaś tuż przy drzwiach kiedy się zawahałaś. Nie wiedziałaś czy dobrze robisz. Stałaś tak kilka minut, kiedy drzwi się otworzyły. Stał w nich Yumikoo. -To jak, wchodzisz?- zapytał z uśmiechem na twarzy. Weszłaś i usiadłaś na kanapie w salonie. Na początku rozmowa się nie kleiła, ale potem nie mogliście przestać gadać. Czyli tak jak to zwykle bywało. Przerwał rozmowę pytając czy masz ochotę na coś do picia. Wyszedł do kuchni. Ty już prawie nie pamiętałaś o tamtej imprezie, a nawet jak ci się przypominała to nie zawracałaś sobie nią głowy. Wrócił z dwoma kubkami, w biało brązowe paski. Piliście kawę i gadaliście o szkole oraz zakończeniu roku. Miałaś tam recytować wiersz o wakacjach. On cały czas prosił abyś go zarecytowała, ale ty za bardzo się wstydziłaś mówić to przed nim. Więc wstał, podszedł do ciebie i zaczął się łaskotać. Ty tego nie znosiłaś! Niestety, te wspaniałe chwile coś wam przerwało.  Potknęłaś się o swoją sznurówkę i uderzyłaś głową o podłogę. Czułaś wielki ból z boku głowy. Yumikoo natychmiast rzucił się aby cię uchronić przed tym wypadkiem, ale nie zdążył. Wziął cię na ręce i zaniósł do swojego pokoju na łóżko abyś mogła spokojnie zasnąć i przespać ten ból.

                                      *                                 *                               * 

2 godziny później 
Otworzyłaś powoli oczy. Zanim zorientowałaś się gdzie jesteś minęło kilkanaście sekund. Ciągle bolała cię głowa. Przewróciłaś się na bok i zobaczyłaś obok siebie Yumikoo przyglądającego się tobie. 
-Nadal boli? - zapytał troskliwie. 
Pokiwałaś głową. Przysunął się do ciebie i przytulił. Poczułaś jego dobrze wyrzeźbiony tors. Nie wiedziałaś jak, ale najwidoczniej pomogło bo już cię tak nie bolało. Spojrzałaś mu w oczy. On zaczął powoli przybliżać swoją twarz do twojej. Byliście już bardzo blisko siebie. W końcu się pocałowaliście. Skrycie czekałaś na tą chwilę bardzo długo. Na nieszczęście jemu zadzwonił telefon. Musieliście przerwać. Yumikoo poszedł do drugiego pokoju. Wrócił po kilku minutach. 
- Muszę iść. Zostawię ci klucze. Możesz tu zostać ile chcesz. Nie wiem kiedy wrócę.- pocałował cię na pożegnanie i poszedł.

niedziela, 23 czerwca 2013

Opowiadanie I

Rozdział 2 

Był on tylko twoim przyjacielem, ale i tak miałaś łzy w oczach. Czemu? Nie wiedziałaś. Odwróciłaś się i pobiegłaś do łazienki. Na szczęście byłaś sama. Wybuchnęłaś płaczem. Siedziałaś i płakałaś tam tak około 20 minut, gdy do łazienki weszła twoja przyjaciółka Danae. Podeszła do ciebie i usiadła obok. Zaczęła powoli mówić: 
-Nie płacz. Sama mi mówiłaś przecież że nic więcej was nie łączy. A jeśli nawet to w każdym momencie możesz spytać co to za dziewczyna. Tak na luzie.- wyjaśniała. 
Przesiedziałyście tam całą imprezę gadając. 

                                  *      *      * 

Nazajutrz rano 
Właśnie zadzwonił budzik. Wyłączyłaś go, zrzucając go na ziemię. Robiłaś to w taki sposób codziennie. Teraz gapiłaś się w sufit myśląc jak zapytasz Yumikoo o tą dziewczynę. Nieraz żałowałaś że Danae nie chodzi z tobą do szkoły. Mieszkała w innej dzielnicy, więc chodziła też do innej uczelni. Leżałaś w ten sposób około kwadransu. Ktoś zapukał do drzwi, i wszedł do twojego pokoju. To była mama oznajmić, że śniadanie gotowe. Zeszłaś niechętnie. Ledwie tknęłaś swoje ulubione płatki. Byłaś biała jak kreda i bolał cię brzuch. Gdy mama ciebie zobaczyła, nie posłała cię do szkoły. Przespałaś prawie cały dzień. Wieczorem zobaczyłaś, że Yumikoo dzwonił do ciebie siedem razy. Nie miałaś ochoty oddzwaniać, gadać z nim. Nie teraz. Przynajmniej do momentu w którym spytasz kim była ta dziewczyna. Gdy zadzwonił po raz ósmy odebrałaś, powiedziałaś że jesteś chora i nie możesz gadać. Nie czekając na odpowiedź rozłączyłaś się i wyłączyłaś telefon. Ciągle miałaś przed oczami tą dziewczynę. Wydawało ci się że już ją gdzieś widziałaś. Że znasz ją, choćby z widzenia. Próbowałaś ją sobie przypomnieć, ale twoje powieki stawały się coraz cięższe i w końcu zasnęłaś. 

Opowiadanie I

Rozdział 1

Pomimo, że w Korei Południowej mieszkałaś od dawna, ludzie i tak oglądali się za tobą z powodu twojej zagranicznej urody i twoich głębokich, zielonych oczu. W szkole miałaś kilku przyjaciół, w tym Yumikoo, twojego najlepszego przyjaciela. Pochodził z Japonii, więc pomagał Ci w nauce japońskiego. W waszej szkole było kilka dziewczyn które się w nim podkochiwały (bo trzeba przyznać był przystojny), oraz czworo dziewczyn które cię nienawidziły, a ty ich, więc gadały rzeczy wyssane z palca, np: że chodzicie ze sobą. A to była wielka nieprawda! Dziś był 8 czerwiec, czyli urodziny jego siostry Jung-min. Umówiliście się, że przyjęcie zrobicie w jednym, bardzo dobrze wam znanym klubie. Wyszłaś ze szkoły w dobrym nastroju. Po drodze kupiłaś dla niej prezencik. Wpadłaś do domu mówiąc szybkie -Cześć!!- rodzicom. Dotarłaś do swojego pokoju, rzuciłaś torbę na łóżko i sama podeszłaś do szafy. Patrzyłaś na swoje ciuchy i stwierdziłaś że nie masz żadnego stroju który mogłabyś włożyć. Ale nagle cię olśniło. Rok temu dostałaś od kuzynki fioletowy sweterek, czarne, bardzo modne spodnie i turkusowe kolczyki. Pod sweterek założyłaś białą bluzkę, a jako buty- najzwyklejsze czarne trampki. Podeszłaś do lustra. Wszystko świetnie na tobie leżało i do ciebie pasowało. Popatrzyłaś na zegarek i się zaniepokoiłaś. Miałaś pół godziny do przyjęcia a samo dojście tam zajmuje 15. Wbiegłaś do łazienki i zaczęłaś jak najprędzej malować kreski eyelinerem i prostować włosy. Gdyby nie to, twoje włosy wróciłyby do swojego naturalnego stanu- niezbyt ładnych fal. Gdy skończyłaś te czynności, szybko pobiegłaś w stronę klubu. Przeraziłaś się czy wzięłaś prezent. Zajrzałaś do torby: jest!! Mogłaś dalej biec. Lecz gdy dotarłaś nie mogłaś dostrzec Yumikoo z którym byłaś umówiona przed wejściem, więc weszłaś do środka. Przeciskałaś się chwilę przez tłum, ale w końcu dotarłaś do Jung-min. Złożyłaś jej życzenia po czym wręczyłaś prezent. Był to naszyjnik z wisiorkiem, w którym byłaś ty,ona i Yumikoo. ,,Ona" od razu rzuciła ci się na szyję i podziękowała. Pogadałyście chwilę, po czym oddaliłyście się. Ona poszła do gości, a ty do łazienki. Jednak przed wejściem, po prawej stronie zobaczyłaś Yumikoo. Ale nie samego. Przytulał jakąś dziewczynę...